"Gdy Qwilleran wrócił do domu, żeby nakarmić kota, zastał Koko wyciągniętego na dywanie i zajętego toaletą. (...) Różowy języczek śmigał po białej piersi, brązowych łapach i beżowozłotych bokach. Aksamitne brązowe uszy zostały przetarte zwilżonymi łapami. Następnie Koko uchwycił swój wspaniały długi ogon przednimi łapami i wylizał go niezwykle starannie. Zadziwiające, ale wyglądał przy tym zupełnie jak kot i nie sprawiał wrażenia nadnaturalnej istoty, która potrafi czytać w myślach, wie, co się wydarzy, jest w stanie wywąchać nosem to, czego nie może zobaczyć, i wyczuć szóstym zmysłem wszystko inne. (...) Koko uporał się wreszcie z ogonem i obdarzył Qwillerana natchnionym spojrzeniem, jak gdyby jakaś absolutna odpowiedź kształtowała się w jego lśniącej, brązowej głowie. A potem wykręcił swą smukłą postać w przedziwny kształt, zadarł nos i zaczął drapać się za uchem tylną łapą, przybierając wyraz wielkiego kociego udelektowania".
To moje piękne, miękkie, srebrne futro./This is my beautiful, soft, silver fur.

